26 stycznia @ 2012-01-26 21:08
jutrrro ostatnie dzień przed feriami, tylko 3 lekcje, reszta to pokazy fizyczne dla najlepszych (tak, tak mam 5 :D) więc może będzie fajnie, bo to nie tylko ta klasa. dobita jestem przez kaczkę, co nie umie ubrać spodni -,- weźcie mnie z tej debilnej klasyy! hoho próbują mnie wymienić na dziewczynę, którą wszyscy lubią. dobra, dzisiaj spotkanie do bierzmowania okej, dłuuuuga msza, ksiądz nas przeniósł do pierwszej ławki z końca. nie lubię go już. tak serio to go wcześniej nie lubiłam, ale wolę już nic nie pisać, bo acta i te sprawy inne. humor mam całkiem spoko, ferie też pewni będą udane, bo jak nie muszę chodzić do szkoły to o tym nie myślę, a jak nie myślę, to jestem szczęśliwa w pełni. mimo wszystko chcę urodziny, chociaż i tak ich nie zrobię, chociaż chciałabym dostać prezenty. nie no dobra nie o prezent chodzi, chciałabym, żeby ten ktoś tam był, ale nie będzie.
i tak mi się wspomniało: KOOOCHAJ MNIE MIMO WSZYSTKO <3 - Hey
(to też się boję tu wkleić, bo acta -,-)
Komentuj [0]
25 stycznia @ 2012-01-25 20:47
jeszcze tylko 2 razy i woooolne! <3 mam nadzieję, że ferie będą fajne xd. teraz coś mi odwala znów z klasą i zastanawiam się co z urodzinkami. w domu nie zrobię, bo musiałabym dużo osób nie zaprosić, a w pizzerii... musiałabym płacić tyle kasy żeby się wszyscy najedli i napili - wyszło by 100 zło. mam tyle, ale szkoda mi troszkę. jak organizuję urodziny to przydałoby się też zapłacić. wręcz wymagam tego od siebie. poza tym głupio iść w 10 osób na pizzę, bo i tak każdy będzie prowadził oddzielną rozmowę. i chciałabym też kilku chłopaków. wiem, że nie wyjdzie tak jakbym chciała. za rok wszystko będzie zupełnie inne, wiem to. wtedy pomyślę nad urodzinami w domku. a tak to hmm jutro ACTA, więc trzeba nacieszyć się wolnością w internecie.
Komentuj [0]
22 stycznia @ 2012-01-22 18:10
no dzisiaj niedziela, jutro szkoła. ja nic nie umiem jeszcze, a trzeba do babci iść z prezentem na Dzień Babci... na cóż. w czwartek nic nie kupiłam, w piątek owszem prezent i jeszcze koszulę, którą w sobotę kupiła również moja siostra, tylko inny kolor :> i jeszcze zamówiła telefon, jaki ja chciałam kupić, a powiedziała mi że brzydki ;< nie było mnie na księdzu. urodziny świetne: prawda i wyzwanie <3 mam tylko jedno wyzwanie, a inne po 4. ja się zastanawiam czy robić urodzinki ale znowu stwierdzam, że nie, bo za dużo by wyszło. no to ten nudzę się. ja chcę gdzie jechać na ferie, wakacje itd. chcę lustrzankę. pff kurva, nie wiem co robić!
ZZ O MM B I EE !
Komentuj [0]
18 stycznia @ 2012-01-18 22:32
najbliższe 4 dni - nie wiem czy ryczeć czy nie. nie wiem czy będą udane. czwartek - po lekcjach na zakupy po prezent. a wcześniej - na religii moja prezentacja <3 piątek - o ile nie kupię w czwartek to muszę jechać na zakupy dalej, co mnie bardzo cieszy, bo przychodzi ksiądz po kolędzie. oprócz tego dyrektorka na matmie. sobota - urodzinki (mam nadzieję będzie spoko) niedziela - koncert -,- nie wiem kiedy pójdę złożyć babciom życzenia.
co za idiota wymyślił te filary na wf?! jakim trzeba być kretynem?! phi... wycieczki rowerowe w soboty z kochaną, ulubioną i najlepszą klasą... ;/
WSZĘDZIE DOBRZE GDZIE MNIE NIE MA!
Komentuj [0]
15 stycznia @ 2012-01-15 20:23
mecz beznadziejny i wiele innych rzeczy, których nie chce mi się opisywać. :)
teraz taka interesująca notka pt. Jak wyobrażam sobie siebie za kilka, kilkanaście może kilkadziesiąt lat? więc liceum na mat-fiz albo mat-chem albo na coś innego, żeby tylko była matma oczywiście wiem jakie. będę w klasie z... (ja tam już wiem), rozłączę się od większości moich przyjaciół (takie życie, wiem, będę tęskniła, żałowała, źle się bez nich czuła). Liceum to będą najpiękniejsze lata mojego życia. potem pójdę na studia, z tym samym kimś co do liceum. Kraków albo Warszawa... może Wrocław. Gdańsk troszkę daleko. skończę studia architektoniczne, dostanę pracę jako architekt w jakiejś małej firmie. będzie to również w jakimś dużym mieście. chcę się wybić! nie chcę tu wracać! no i wybudujemy sobie z tym kimś domek i będziemy mieć 2-3 dzieci - 3 chłopców najlepiej. ;) pieska i będziemy na wakacje przyjeżdżać do mojej rodzinnej miejscowości.
Komentuj [0]
14 stycznia @ 2012-01-14 13:54
w końcu pada śnieg, no to czekałam, ale i tak siedzę w domu, więc śnieg mi nic nie daje. mam bardzo mało czasu w ten weekend, bo muszę: 1. nauczyć się z fizyki na zaliczenie na 5 na poniedziałek. 2. nauczyć się z muzyki na zaliczenie na 6 (i tak pewnie da mi 6, ale mam tylko 1 ocenę z odpowiedzi) na poniedziałek. 3. nauczyć się na resztę przedmiotów, ale to w sumie tylko zadania, ocen proponowanych i tak nie obniżą na poniedziałek, a jak mi się zechce to na cały tydzień, albo chociaż połowę. 4. zrobić `remont` mp3. 5. jechać po prezent na urodziny dla koleżanki. 6. na czwartek zrobić prezentację na temat 3 Króli z koleżanką. 7. posprzątać w pokoju. 8. założyć bloga z recenzjami filmów, na co zbieram się od kilku miesięcy, ale nie wiem na jakiej stronce to zrobić, bo nie lubię się wylogowywać codziennie więc tu nie zrobię. 9. zabrać się za (dawno zaczętą) `książkę`. 10. skończyć czytać niesamowicie głupią książkę dla `nastolatek`. A to tylko zadania na ten weekend. nie ogarnę tego wiem, tym bardziej, że zamiast robić co sensownego czytam tą książkę... przeczytałabym w końcu coś sensownego, ale pewnie się nie wyrobię, bo KRZYŻACY czekają! -,- żal...
P. S. wczoraj piątek 13, który przeżyłam. :) pośmiałam tyko troszkę na matmie z kolegi. i z pani. i ich inteligentnej rozmowy. <333
(a klasa dalej tragedia, ale się z tym pogodziłam, jeszcze tylko 5 razy tyle i będę szczęśliwym człowiekiem, mam nadzieję z ludźmi na których mi zależy, chociaż prawie nikt nie wybiera się do tego liceum co ja) :))
Komentuj [0]
11 stycznia @ 2012-01-11 17:30
dzisiaj wracając ze szkoły odkryłam z przerażeniem, że przyszły tydzień nie jest ostatnio w tym półroczu. potem jest jeszcze 1 i dopiero wtedy ferie. zaczynam je 30 lutego jakby co. rozczarowałam się... hoho nie mogę być perfekcyjna. wolę mieć jakiekolwiek życia towarzyskie mieć przyjaciół itd. choć z tymi przyjaciółmi to różnie jest. haha rozczaruję Cię ale nie mam zamiaru jej dorównywać, rywalizować. wolę uczyć się własnym tempem. wiem, że gdybym zaczęła uczyć się więcej zamieniło by się to w chorą rywalizację, więc tego nie zrobię. okazało się że mogę podnieść kilka ocen, więc mam sporo nauki. chemia - kartkówka, historia - może też, angielskie - również + plastyka łuhuhuhu pytanie. nie ma szans że się nauczę, ale takie życie.
Komentuj [0]
9 stycznia @ 2012-01-09 19:15
no to moje postanowienie: płakałam dzisiaj. powód nieważny.
haha wychowanie fizyczne jest pojebane! dwutakty są chore! a przewroty mam w dupie! :) hoho jeszcze jestem fałszywie skromna. a to pech. a NIEKTÓRZY są fałszywi bez skromności. weźcie tą kobietę ode mnie! zmienią klasę choćby ze względu na nią.
jakby to ładnie ująć: wrobili mnie z filharmonią, a dzisiejszy dzień chętnie wyjęłabym z życiorysu. dziękuję.
trzeba ogarnąć swoją twarz, myśli i sumienie. nauka jest bardzo ważna!!! mam kilka przedmiotów, z których oceny mi się wahają (w sumie większość). w środę mam odpowiadać z fizyki na 5. do tego 3 kartkówki, więc muszę zacząć się dzisiaj uczyć. + jutro biologia i chemia kurde! mogłam się bardziej postarać, ale to tylko półrocze, świadectwo będzie lesze. i żeby było jasne: nie narzekam na swoje oceny, bo jestem z nich bardzo zadowolona. ja po prostu uważam, że mogłam się bardziej postarać, bo duża mam przedmiotów gdzie ocena się waha i pewnie dostanę tę gorszą ocenę.
polski - 5 matematyka - 5 mam nadzieję historia - 4 angielski - 5 (może 6, ale wątpię) hiszpański - 5 geografia - 5 fizyka - 4 (będę zdawała na 5) chemia - 3 <lol> biologia - 4 chyba informatyka - 5 muzyka - 6 plastyka - 5 (może 6) wf (najbardziej pojebana rzecz na świecie) - 3 religia - 6
Komentuj [0]
8 stycznia @ 2012-01-09 18:50
Wiem, że muszę się ogarnąć. Uczę się miłości? Ta jest zupełnie inna od tamtej. Nie wiem która jest prawdziwą. Teraźniejsza czy przeszła? To polega na czymś zupełnie innym. Czasem nie rozumiem swoich uczuć, myśli i tego co robię. Niestety. Wiem, że w tym wieku nie mam prawa mówić że życie jest bez sensu skoro wszystko przede mną. Wiem, że pisząc o miłości… nieważne.
Powoli uczę się mieć wszystko w dupie. Nie wiem czy to dobrze czy źle. Z jednej strony wiem, że nie mogę mieć wszystkiego, nie do końca o to walczę, nie chcę być nachalna, nie narzucam się, jeśli wiem, że mogę być źle odebrana. To jest chyba dobre. Z drugiej strony zobojętniałam wobec osób, które wiele dla mnie znaczą. Potrafię się im postawić. Robię niektóre rzeczy, mimo że wiem, że to ich za boli. Świadomie jestem niemiła. Nie chcę taka być. Nie mogę sobie tego poukładać. Już się nawet nie łudzę, że na feriach to zrobię. Boję się, że to stanie się codziennością i tak bardzo długo: do końca gimnazjum, liceum, a nawet do końca życia. Fakt taki, że dalej niewiele wiem o życiu, ale stanowczo więcej niż rok temu. Nie wiem jak wtedy mogłam mówić że życie jest trudne i bez sensu. J
Życie jest piękne. Trudne – to fakt, ale piękne.
Bo przecież nikt nigdy nie mówił że będzie łatwo.
Notkę pisałam wczoraj wieczorem.
Komentuj [0]
7 stycznia @ 2012-01-07 00:07
kurczę, coś się popieprzyło, bo ostatnie 2 notki mi się nie dodały i teraz się zczaiłam. nie pamiętam co w nich było. napiszę tylko, że 2 ostatnie dni nie były zbyt udane. myślałam, że w 2012 będzie pięknie. wiem że 1 dzień to nic. hmm... wpadłam na kilka pomysłów jeśli chodzi o postanowienia. przebiec się spróbuję jutro. wiem, że po tej zimie (hahahahahahahahahahahahahahahahhahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahaha) moje kondycja będzie tragiczna, ale chciałabym już w lecie mieć tą kondycję. natomiast jeśli chodzi o rysunek to pomyślę nad graffiti, ale takim na kartkach. ; ) to tyle.
Komentuj [0]
|